Wykłady

Wywiady

O zdrowej diecie, leczeniu żywieniem oraz o tym, jak skutecznie poprawić jakość naszego życia z lekarzem medycyny Grażyną Kuczek rozmawia Agnieszka Flakus.
– 70 procent schorzeń cywilizacyjnych ma związek z nieprawidłowym żywieniem. Jakie są Pani zdaniem największe błędy żywieniowe popełniane na co dzień? Dr Grażyna Kuczek: Bez przesady można powiedzieć, że jedną z największych szkodliwości naszej cywilizacji jest powszechnie przyjęty w niej sposób żywienia. Jemy to, co lubimy i ile chcemy. Stąd mamy do czynienia z powszechnie występującym zespołem przekarmienia, który prowadzi do wielu problemów zdrowotnych i przedwczesnej śmierci. Miażdżyca, cukrzyca, nadwaga i otyłość, nadciśnienie i osteoporoza to tylko przykłady chorób, z powodu których umierają przedwcześnie miliony osób w krajach uprzemysłowionych, a które są związane z nieprawidłowym żywieniem. Prowadzą do nich głównie nadmiar tłuszczów i białek zwierzęcych oraz oczyszczonych węglowodanów, czyli spożywanie dużych ilości mięsa, nabiału, cukru i słodyczy oraz białego pieczywa. Nasze pożywienie jest ogólnie zbyt kaloryczne, za tłuste, za słone, za słodkie, zbyt bogate w białko, rafinowane, a do tego źle skomponowane, koloryzowane, syntetyczne, konserwowane, modyfikowane i pobudzające. Już w okresie niemowlęctwa popełniamy szereg błędów żywieniowych. Paradoksalnie otyłość u dzieci uważana jest zwykle za urodę i efekt zdrowia, a jeśli małe dziecko nie chce jeść, zostaje do tego w różny sposób zmuszane, aż wejdzie mu to w nawyk. Zwłaszcza dotyczy to słodyczy, którymi dzieci są powszechnie fetowane. Normalne zdrowe dziecko, gdy jest głodne, samo domaga się pokarmu, a jeśli nie chce jeść, to albo jest już nakarmione, albo chore i w obu przypadkach nie należy zmuszać go do jedzenia. Trzeba pamiętać, że nawyk przejadania się pozostaje i nieraz bardzo trudno z niego się wyzwolić, szczególnie jeżeli chodzi o produkty, które uzależniają, jak słodycze czy mięso. Jest zasadą fizjologiczną, że jeść należy tylko wtedy, gdy czuje się silny głód i tylko tyle, by ten głód zaspokoić, dbając oczywiście o to, aby pokarm był właściwie skomponowany. Trzeba też odróżnić głód od apetytu. Głód to prawdziwa potrzeba pożywienia i wtedy najprostsze pokarmy smakują doskonale. Apetyt zaś to dodatkowe pobudzenie wydzielania soku żołądkowego w sytuacji, gdy głodu się nie czuje i potrzeby organizmu są już zaspokojone. Większość osób gdyby jadła trzy razy mniej, poczułaby się dziesięć razy lepiej. – Czy rzeczywiście sami możemy uczynić więcej dla naszego zdrowia i jakości życia niż najnowsze środki medyczne i najlepiej wyposażone szpitale na świecie? G.K.: Prawa rządzące naszym zdrowiem, są prawami naturalnymi. Żadna ziemska siła nie jest w stanie ich zmienić. Jeśli chcemy zachować zdrowie musimy żyć zgodnie z nimi. Pogwałcenie ich zawsze wywołuje zaburzenia, zwiększa ryzyko choroby i przedwczesnej śmierci. Natomiast respektowanie ich uczyni więcej dla wzmocnienia zdrowia niż cokolwiek innego. Mimo, że medycyna rozwija się dzisiaj bardzo szybko, proponując bardzo wiele nowych metod diagnozowania i leczenia, najczęściej nie jest w stanie przywrócić choremu takiej witalności, jaką miał przed pojawieniem się choroby. Lekarz przy całej wiedzy jaką posiada, nie jest w stanie przywrócić pierwotnej sprawności organizmowi zniszczonemu złym stylem życia. Potrafi on operacyjnie usunąć część płuca, zaatakowanego nowotworem w wyniku palenia papierosów, ale nie jest w stanie zregenerować tego płuca i odtworzyć stanu, w jakim było ono na początku. Może wykonać operację na otwartym sercu, udrażniając naczynia wieńcowe lub wstawiając połączenia omijające, ale jeżeli będzie ono nadal atakowane czynnikami niszczącymi z zewnątrz, znowu zacznie chorować. Nie należy więc ufać bezgranicznie cudownym możliwościom współczesnej medycyny, bo o ile może ona wiele, o tyle ma też swoje ograniczenia. Człowiek musi sam zadbać o swoje zdrowie, podejmując wysiłek w wypracowaniu zdrowego stylu życia. – Jakie są prawidłowe zasady odżywienia na co dzień? G.K.: Kluczem do prawidłowego odżywiania jest zapewnienie w diecie odpowiednich ilości i proporcji węglowodanów, białek, tłuszczów, witamin, składników mineralnych, błonnika i wody. Świadome i uważne dobieranie produktów stwarza warunki do tego, aby żywienie było odpowiednie dla zdrowia. Zakupy zawsze powinny być rozsądne, a sporządzanie potraw powinno kierować się myśleniem o zdrowiu. Pomaga w tym piramida żywieniowa, która pokazuje, które grupy pokarmowe i w jakich proporcjach powinny wchodzić w skład naszej diety. Absolutnie kluczowe dla naszego zdrowia jest spożywanie pełnoprzemiałowych produktów zbożowych, warzyw i owoców, roślin strączkowych i orzechów. Tych produktów nie może zabraknąć w naszym codziennym menu. Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że to, w jaki sposób spożywamy posiłek, jest dla naszego organizmu równie ważne jak to, co zjadamy. Należy spożywać 2-3 posiłki dziennie, nie podjadać, spożywać obfite śniadanie, a kolację jeść lekką i nie za późno. Nie należy też przejadać się, czy jeść w pośpiechu. Płyny należy uzupełniać między posiłkami, a w czasie jedzenia odprężyć się i zrelaksować. – Zajmuje się Pani na co dzień terapią żywieniem. Na czym polega taka terapia? G.K.: W terapii chorób cywilizacyjnych żywieniem najlepiej zastosować oczyszczającą głodówkę lub dietę półgłodówkową, polegającą na czasowym powstrzymywaniu się od spożywania pokarmów wysokobiałkowych, wysokotłuszczowych, wysokowęglowodanowych, a następnie wprowadzić na stałe zdrowe żywienie i okresowo dietę oczyszczającą. Diety oczyszczające mogą być prowadzone w różnych wariantach w zależności od indywidualnych potrzeb organizmu chorego. Może to być post wodny, post sokowy lub dieta warzywno-owocowa. Ważne jest, aby w czasie terapii uruchomić tzw. odżywianie wewnętrzne, co jest możliwe do osiągnięcia w przypadku dostarczania organizmowi pożywienia zawierającego mniej niż 800 kalorii na dobę. Wówczas uruchamiane są naturalne procesy regenerujące i uzdrawiające. Właściwie prowadzona terapia oczyszczająca, to operacja bez skalpela, najdelikatniejsza, ukierunkowana mikrochirurgia, przeprowadzana samodzielnie przez organizm. Nie rani, nie powoduje upływu krwi. Usuwa to, co złe – chore i szkodliwe, a wzmacnia i poprawia to, co zdrowe. Jak sztuka leczenia mogłaby obiecać więcej? – Promuje Pani dietę wegetariańską. Dlaczego? I czym dla Pani jest wegetarianizm? G.K.: Analizując zdrowotność poszczególnych narodów i rodzaj ich diety, zwracają uwagę wyraźne zależności stanu zdrowia od rodzaju spożywanego pokarmu. Okazuje się, że dieta oparta głównie na produktach roślinnych sprzyja najbardziej zachowaniu zdrowia i długowieczności. Obecnie na świecie ruch wegetariański rozwija się bardzo dynamicznie i obejmuje swoim zasięgiem coraz większą liczbę zwolenników. Powstaje wiele stowarzyszeń i organizacji propagujących wegetariański styl życia. Wśród głównych motywów, którymi kieruje się współczesny ruch wegetariański, dominują motywy zdrowotne, ekonomiczne, ekologiczne i etyczne. Z racji swojej pasji zawodowej zwracam szczególną uwagę na te pierwsze. Motywy zdrowotne wegetarianizmu mają swoje mocne oparcie w najnowszych badaniach naukowych, które dowodzą w sposób trudny do odparcia, że mięso jest człowiekowi niepotrzebne do życia i zachowania zdrowia, a nawet mu szkodzi, będąc jedną z głównych przyczyn większości chorób cywilizacyjnych. Z drugiej strony wiadomo już, że prawidłowo prowadzona dieta wegetariańska jest źródłem wszystkich substancji pokarmowych, potrzebnych do życia i zdrowia. Dieta wegetariańska jest naturalnym źródłem węglowodanów – podstawowego składnika energetycznego dla człowieka; zalecane przez dietę wegetariańską nie spożywanie cukru rafinowanego chroni przed próchnicą, cukrzycą, otyłością i innymi chorobami. Jest też źródłem dobrze przyswajalnego białka roślinnego, które w zróżnicowanych i nierafinowanych zestawach pokarmowych okazuje się być pełnowartościowym. Zawiera nienasycone i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, a nie zawiera cholesterolu, co chroni przed miażdżycą i jej konsekwencjami. Składa się w dużym stopniu ze świeżych warzyw i owoców, zawierających szereg witamin, soli mineralnych i fitozwiązków, które odgrywają niezastąpioną rolę w procesach sterowania przemianami metabolizmu komórkowego. Odpowiednia ich podaż zabezpiecza przed powstawaniem bardzo wielu problemów zdrowotnych. Dostarcza błonnika, który występuje tylko w produktach roślinnych. Jest on bezwzględnie potrzebny dla prawidłowej pracy przewodu pokarmowego, obniża poziom cholesterolu, chroni przed rakiem jelita grubego, hemoroidami, zapobiega otyłości i kamicy pęcherzyka żółciowego. Znacznie zmniejsza ryzyko chorób serca, nowotworów, nadciśnienia, osteoporozy, cukrzycy, reumatyzmu i choroby wrzodowej. Działa alkalizująco, zmniejszając podatność na choroby infekcyjne. Mając tak wielorakie działanie korzystne dla naszego zdrowia trudno się dziwić, że przedłuża życie o 6–11 lat. – Jak zaczęła się Pani przygoda z wegetarianizmem? G.K.: Była to lektura książki Councels on Diet & Food autorstwa Ellen G. White – W Polsce wraz z Fundacją Źródła Życia (FZZ) prowadzi Pani kursy programu Newstart®. Czy może Pani przybliżyć, czym zajmuje się FZZ oraz co to jest program Newstart®? G.K.: Trudna sytuacja zdrowotna w naszym kraju jest dla Fundacji Źródła Życia inspiracją do różnego rodzaju przedsięwzięć, mających na celu promocję zdrowia. Wydajemy książki, organizujemy Kluby Zdrowia, szkoły zdrowego gotowania, prowadzimy różnego rodzaju prelekcje na temat zdrowia na terenie całego kraju, publikujemy blog kulinarny www.ZdrowieNaTalerzu.pl. Jest to działalność nader potrzebna w kraju, w którym choruje i umiera przedwcześnie tak wiele osób! Program Newstart® stał się kolejną formą tej działalności i naszym spełnionym marzeniem. Ma on na celu przede wszystkim edukację zdrowotną, ale także poprawę zdrowia i kondycji uczestników przez praktyczne zastosowanie zasad zdrowego stylu życia na co dzień. Program obejmuje zdrowe odżywianie, aktywny wypoczynek, wykłady i prezentacje, konsultację lekarską oraz pomoc psychologiczną. Pokazuje pewną i sprawdzoną drogę zapobiegania chorobom i powrotu do zdrowia. Program Newstart® obecny jest w bardzo wielu krajach świata i niemalże wszystkich krajach europejskich. Jest jednym z najskuteczniejszych sposobów zapobiegania chorobom i poprawy zdrowia, i cieszy się niezmiennie wysoką popularnością. Program Newstart® to inspiracja do podjęcia nowego życia – życia, za którym tak naprawdę wszyscy tęsknimy, życia bardziej szczęśliwego, zdrowszego, pogodnego, które daje większe poczucie sensu. Tak wielu z nas dało się złapać w pułapkę cywilizacji; pęd życia, stres, brak dobrego wypoczynku, zła dieta, nałogi i problem wartości przytłaczają nas i niszczą, często powodują różne niedomagania i choroby. Istnieje ogromna potrzeba, aby poznać zasady rządzące naszym zdrowiem. Poznać i zastosować. Nie ma innej lepszej recepty. Musimy zaangażować się i podjąć wysiłek wypracowania zdrowego stylu życia. Zasady programu Newstart® to jedyne zasady, które przynoszą trwałe zdrowie, szczęście i wszelką pomyślność. Jeżeli chcemy żyć pełnią życia, za wszelką cenę musimy dążyć do harmonii z nimi. W programie Newstart® umożliwiamy dostęp do najlepszych informacji, ukazujemy ich praktyczne zastosowanie, stwarzamy warunki do rewitalizacji, odnowy, poprawy kondycji, spadku masy ciała, odwrócenia procesów miażdżycowych i degeneracyjnych, jednym słowem przywracamy zdrowie i przedłużamy życie. Tym samym wnosimy szczęście do ludzkiej przyszłości. Naszym marzeniem jest życie bez chorób i bez cierpienia dla wszystkich. Niektórzy przyzwyczaili się myśleć, że na coś trzeba umrzeć. Nic bardziej błędnego. Osobiście nigdy nie powtarzam tego porzekadła. Uderza ono bowiem w samo serce prawdy na temat zdrowia i choroby. A jaka jest prawda? Choroby nie muszą towarzyszyć człowiekowi. Może on i powinien, niezależnie od wieku biologicznego, być zdrowy, aktywny i sprawny w całej swojej strukturze – zarówno fizycznej, jak również psychicznej i duchowej. Innymi słowy każdy może być sprawny przez całe życie i uniknąć wyniszczającej, bolesnej i kosztownej walki z chorobą. Jak to zrobić? Przyjechać na Newstart® i posłuchać zaleceń tego wyjątkowego programu. W trakcie programu dowiesz się, że nie musisz chorować, zobaczysz, że przyszłość jest piękna, odzyskasz nadzieję na lepsze jutro, przekonasz się, że warto żyć, poznasz zasady długowieczności, odmłodzisz się i zregenerujesz, wzmocnisz swoją odporność, odkryjesz najgłębszy sekret ludzkiego serca, a jeśli to uczynisz, Twój organizm będzie ci za to wdzięczny do końca życia! Zainteresowanych zapraszam na stronę www.newstart.pl. – 3 marca rozpocznie Pani w Chicago serię wykładów zdrowotnych. Jednym z tematów, jakie przybliży Pani słuchaczom będzie teoria ekspozomu? Co to jest za teoria, jakie są jej założenia? G.K.: W październiku 2010 roku magazyn Science opublikował ważny artykuł poświęcony pojęciu „ekspozom” – idei, że środowisko, w którym żyją geny ma większe znaczenie dla naszego zdrowia od samych genów. Okazało się, że od 70 do 90 procent zagrażających nam chorób ma związek z ekspozycją na czynniki środowiskowe, które powodują zmiany w cząsteczkach zalewających geny. Czynniki te są jak przyciski, które włączają i wyłączają nasze geny i decydują o tym, które białka wykażą ekspresję, tzn. które białka i w jakiej ilości pojawią się w danej komórce czy tkance. Z kolei białka wykazujące ekspresję wyzwalają sygnały choroby lub zdrowia. Rozszyfrowanie ludzkiego genomu u progu nowego tysiąclecia niosło ze sobą nadzieję i obietnicę początku końca ludzkiego cierpienia. Jednakże po ponad dekadzie dalszych intensywnych badań genetycznych okazało się ponownie to samo, co stale podpowiadała praktyka, że nie geny, ale styl życia i związki, w których żyjemy kształtują nasze zdrowie. Tym samym w gruzach legła teoria mówiąca o tym, iż można zapanować nad wszystkimi wadliwymi procesami oraz chorobami w łatwy i efektywny sposób poprzez działania genetyczne na DNA. Zobaczyliśmy wyraźnie ograniczenia genomiki, z których wynika, że wykorzystywanie jej do walki z chorobami mija się z celem. Historia naszego zdrowia jest znacznie bardziej złożona niż programowanie genetyczne. Ostatecznie określa ją dynamiczne oddziaływanie środowiska, w którym zanurzone są geny. – Jako lekarz spotyka się Pani również z problemami autoagresji, która będzie kolejnym tematem wykładów. Jak sama Pani mówi szalone tempo życia oraz kryzys wartości sprzyjają zaburzeniom emocjonalnym często zagrażającym życiu. Choroby powstałe w wyniku autoagresji stanowią coraz częściej spotykane rozpoznanie. Jak się przed nimi bronić? G.K.: Negatywne emocje o różnym podłożu i charakterze mogą doprowadzić do rozwoju chorób o podłożu autoimmunologicznym. Odczucia bezsensu, brak satysfakcji, poczucie, że jest się niekochanym, nieakceptowanym, przegranym, przewlekłe pragnienie ucieczki w śmierć na skutek niepowodzeń, świadomość swojej niegodziwości, brak poczucia wartości – wszystko to, jeżeli trwa dość długo, może mieć udział w rozwoju procesów autoimmunologicznych. Zarówno profilaktyka, jak i leczenie w tego rodzaju problemach polega na kontrolowaniu emocji. Trzeba myśleć pozytywnie pod każdym względem i bez względu na cokolwiek. Kochać siebie i innych, wybaczać, okazywać cierpliwość, mieć często uśmiech na twarzy, być wyrozumiałym, serdecznym i współczującym. W takich warunkach komórki T, które są odpowiedzialne za cały proces chorobowy, powracają do zdrowia i zaczynają reagować prawidłowo. Przestają zabijać swoje własne tkanki, a wszelkie procesy autoimmunologiczne zanikają. – Czy zdrowa dieta i promowany przez Panią styl życia jest w stanie zapobiec również osteoporozie, której będzie poświęcony jeden z wykładów? Z roku na rok coraz więcej osób boryka się z chorobą układu kostnego, jaka jest właśnie osteoporoza. Dane szacunkowe wskazują, że co trzecia kobieta oraz co dwunasty mężczyzna powyżej 50 roku życia dozna złamania w wyniku osteoporozy. G.K.: Tylko tak można jej zapobiec. Faktycznie nie ma innego lepszego rozwiązania. Czynniki ryzyka tej choroby zostały dobrze poznane i opisane. Trzeba je wyeliminować, a epidemia zostanie zażegnana. Czynniki ryzyka osteoporozy związane są z ogólnie z wadliwym żywieniem i niewłaściwym stylem życia. Są to brak dostatecznej aktywności fizycznej, stosowanie używek takich jak alkohol, papierosy, kofeina, a także stres oraz błędy dietetyczne. Te ostatnie są naprawdę kluczowe. Musimy zapewnić kościom prawidłową podaż minerałów i witamin; musimy spożywać odpowiednią ilość warzyw, owoców i nasion. W diecie powinny znajdować się orzechy i inne jadalne pestki, powinniśmy też ograniczyć a najlepiej wyłączyć z diety produkty rafinowane, takie jak biała mąka i biały cukier. To złodzieje cennych makro i mikroelementów. W ich miejsce powinnyśmy wprowadzić pieczywo i produkty pełnoziarniste oraz zdrowe alternatywy dla cukru. – Czy w opinii Pani jako lekarza, zalecenia o których wspomniałyśmy, powinniśmy wdrażać w życie stopniowo, czy lepiej jest zacząć przestrzegać ich od zaraz? G.K.: To sprawa indywidualna. Są osoby, które z reformą zdrowotną w swoim życiu radzą sobie zaskakująco szybko i skutecznie. Inni potrzebują więcej czasu. Wiele zależy od motywacji i nastawienia. Ważna jest też indywidualna sytuacja zdrowotna. Są osoby, którym ratujemy życie poprzez radykalne i szybkie postępowanie. Inne mogą wprowadzać zmiany stopniowo. Jest też kolejny aspekt zagadnienia. Styl życia to wiele postaw. Niektóre z nich praktycznie można zmienić stosunkowo szybko – np. rzucić palenie, inne jednak wymagają nauki i praktyki, jak w przypadku zmiany sposobu odżywiania – wtedy potrzebujemy na pewno więcej czasu. W tym przypadku zmiany następują stopniowo. – Dziękuję za rozmowę. ______________________ * Grażyna Kuczek jest koordynatorem i lekarzem prowadzącym Program Rewitalizacji i Edukacji Zdrowotnej Newstart® w Polsce oraz w Highwood Health Retreat dla Polonii w Austaralii, jest autorką książek i wielu artykułów na temat zdrowia, prelegentką i konsultantką w zakresie medycyny naturalnej i zapobiegawczej, wygłosiła wiele wykładów w Polsce, Australii i USA,; po ukończeniu Akademii Medycznej w Poznaniu na wydziale lekarskim, odbyła staż i szereg szkoleń z zakresu medycyny prewencyjnej, zdrowego stylu życia i terapii żywieniem w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w Wildwood Lifestyle Center & Hospital, Marcy Valley Farm, Eden Valley Lifestyle Center oraz Silver Hills, jest absolwentką amerykańskiego Uchee Pines Institute; ukończyła kurs fitoterapii, obecnie zawodowo związana jest z Fundacją Źródła Życia, jest redaktorem naczelnym czasopisma „Zdrowie z wyboru”, prowadzi własną praktykę lekarską oraz pracuje jako wykładowca w WSTH. W Chicago poprowadzi serię wykładów, które odbędą się w Copernicus Center w dniach od 3 do 6 marca.

Jak dobrze się odżywiać, odpowiednio odpoczywać oraz jak nie pogubić się w gąszczu informacji związanych z prowadzeniem zdrowego życia, jakim bombardują nas środki masowego przekazu opowiada lekarz medycyny – Grażyna Kuczek.
Grażyna Kuczek gościć będzie ze swoimi wykładami od 7-10 kwietnia w Copernicus Center w Chicago.

 

– 70% schorzeń cywilizacyjnych ma związek z nieprawidłowym żywieniem. Już za kilka dni będzie Pani mówiła w Chicago o tym, jak przedłużyć życie o 10-12 lat. Na jakie kwestie będzie Pani zwracała szczególną uwagę w trakcie swoich prelekcji?

Grażyna Kuczek: To prawda, że 70% schorzeń cywilizacyjnych ma związek z nieprawidłowym żywieniem. Popełniamy ogromną ilość błędów, a szum informacyjny wokół tego tematu zagłusza to, co na prawdę jest wartościowe. W Chicago poruszę zagadnienie niezwykle praktyczne, pokazujące jak odnaleźć się w gąszczu różnych propozycji żywieniowych i porad dietetycznych. Niektóre z nich zapewnią najlepsze zdrowie na długie lata, a niektóre jedynie odchudzą nasze portfele i prowadzą do dalszych deficytów. Poznanie prawidłowych zasad żywienia rozwieje wszelkie wątpliwości.

Oprócz właściwego odżywiania, ważne jest stałe uzupełnianie płynów ustrojowych. Odwodnienie organizmu jest niebezpieczne dla zdrowia. Jest wiele napojów, które pijemy, lubimy, nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Szczególnie sięgamy po te, które jak wierzymy służą naszemu zdrowiu. Pijemy kawę, bo wierzymy, że podnosi ciśnienie, czerwone wino, bo zapobiega miażdżycy, piwo, bo leczy nerki… A co mówią najnowsze badania odnośnie tego, co powinniśmy pić, ile i kiedy, aby nasz organizm najlepiej funkcjonował – to kolejne zagadnienia, które będą tematem moich wykładów.

I w końcu przedstawię niezastąpioną wartość odpoczynku. Szalone tempo życia współczesnego świata zabiera nam cenne godziny snu, które są niezbędne do właściwej regeneracji i odnowy, a tym samym do zachowania zdrowia. 1/3 życia, którą spędzamy w łóżku nie jest czasem straconym. W czasie, kiedy śpimy z tkanek usuwane są toksyczne substancje nagromadzone w ciągu dnia, uruchomione są procesy naprawcze uszkodzonych struktur komórkowych, powraca homeostaza. Opowiem zatem jak zadbać o głęboki sen, zwalczyć bezsenność i odpoczywać wystarczająco dobrze, aby zachować zdrowie, siły, sprawność i urodę na długie lata życia.

– W jednym z wykładów poruszy Pani kwestię nowej piramidy żywieniowej. Co to jest nowa piramida żywieniowa i dlaczego nazywana jest także odwróconą piramidą? Czym różni się od poprzednio obowiązującej?

G.K.: Przez lata całe uważano, że produkty zwierzęce takie jak mięso, nabiał i jaja powinny być podstawą naszego żywienia. Współczesne badania pokazują coś zupełnie innego. To produkty roślinne takie jak pełnoziarniste produkty zbożowe, warzywa, owoce, orzechy i rośliny strączkowe stanowić powinny fundamentalną część naszej diety. Komisja Lekarzy Medycyny Odpowiedzialnej w Stanach Zjednoczonych te właśnie grupy pokarmowe ogłosiła najlepszymi dla naszego zdrowia. Współczesne zalecenia dietetyczne wszystkich poważnych stowarzyszeń dietetycznych na świecie mówią jednoznacznie, że produkty roślinne są najlepsze dla podtrzymania życia w dobrym zdrowiu przez długie lata, jak również mają ogromne znaczenie w profilaktyce chorób cywilizacyjnych.

– W nowej piramidzie żywieniowej po raz pierwszy położono nacisk na aktywność fizyczną. Dlaczego do tej pory nie uwzględniano tego czynnika?

G.K.: Tak, nowa piramida żywieniowa z Harwardu podkreśla niebagatelne odkrycia naukowe pokazujące, że ważniejsze od diety w zdrowym stylu życia są ćwiczenia fizyczne. Pełnią one większą rolę w zachowaniu zdrowia niż właściwa dieta. I chociaż piramida dotyczy wyborów dietetycznych, które powinny charakteryzować nasze codzienne odżywianie, ważne jest zwrócenie uwagi społeczeństw krajów cywilizowanych na ruch fizyczny, jako niezastąpiony warunek zdrowia i długowieczności.

– Na szczycie nowej piramidy znajdują się produkty, których należy unikać w diecie. Są wśród nich m.in. czerwone mięso, białe pieczywo, tłuszcze trans, fast foody, sól… Niektórym osobom trudno jest się jednak obejść bez tych produktów. W jaki sposób zachęciłaby je Pani do ostawienia tych produktów z diety?

G.K.: Zmian żywieniowych najlepiej dokonywać sukcesywnie na zasadzie stopniowego wprowadzania produktów alternatywnych. Zdrowego odżywiania trzeba się nauczyć, a to wymaga czasu. Tempo tych zmian jest zależne od indywidualnych możliwości. Fundacja Źródła Życia działająca w Polsce oraz wśród Polonii zagranicznej przygotowała szereg materiałów pomocowych. Warto jest czytać dobre poradniki na ten temat dostępne na stronie www.fzz.pl, bądź też skorzystać z programów edukacyjnych jak Szkoła Zdrowego Gotowania, program Newstart (www.newstart.pl) czy korzystać z przepisów i filmów instruktażowych umieszczonych na blogu kulinarnym www.zdrowienatalerzu.pl.

– Wśród tematów, które poruszy Pani w Chicago jest również kwestia tego, jakie płyny powinniśmy wypijać. Czy naprawdę kubek kawy z rana jest dla nas szkodliwy?

G.K.: Lubimy pić kawę, bo kofeina w niej zawarta poprawia nastrój i zwiększa bystrość umysłu. Jednak musimy pamiętać, że wywiera ona działanie na adenozynę, zawarty w organizmie związek chemiczny wywołujący senność. Kofeina blokuje działanie adenozyny i nie pozwala nam zasnąć i odpocząć. Za dodatkowe czuwanie ponosimy jednak bardzo wysoką cenę. Bez 7-8 godzin snu dziennie ludzki organizm nie funkcjonuje najlepiej fizycznie, umysłowo ani emocjonalnie. Jako społeczeństwo jesteśmy niedospani i jest to głównie wynik regularnego spożywania kofeiny.

Kofeina działa narkotycznie i jest niebezpieczna. Podnosi ciśnienie krwi i zwiększa ryzyko chorób serca, zwiększa odsetek przypadków nowotworów nerek i pęcherza moczowego. Jest czynnikiem ryzyka osteoporozy i wrzodów żołądka. Działa też niekorzystne w układzie nerwowym. Powoduje zaburzenia sprawności umysłowej i osłabia długotrwałą pamięć, sprzyja lękom i nerwicom, depresji, może powodować zawroty głowy, zaburzenia równowagi, zaburzenia świadomości oraz zaburzenia snu.

– Co z tematem picia wina? Wiele osób przekonanych jest o dobrodziejstwach płynących ze spożywania wina. Czy rzeczywiście wino dostarcza naszemu organizmowi korzystne substancje, czy też bardziej nas osłabia?

G.K.: Wielu ludzi zadaje pytanie: „Czy codzienne wypicie lampki wina jest zdrowe na serce?” W ostatnim czasie ukazało się sporo informacji w mediach zwiększających zainteresowanie czerwonym winem, jakoby miało ono mieć korzystny wpływ na serce i krążenie. Mówi się często o tzw. francuskim paradoksie, twierdząc, że Francuzi pomimo ich wysokotłuszczowej diety, cieszą się niższą zapadalnością na choroby serca niż Amerykanie i przypisuje się to dobroczynnemu wpływowi picia czerwonego wina. Jaka jest jednak prawda? Kiedy popatrzymy na zwyczaje żywieniowe we Francji, możemy dostrzec czynniki, które poddają to w wątpliwość. Francuzi tradycyjnie spożywają spore ilości warzyw owoców i innych produktów z wysoką zawartością błonnika i stosunkowo niewielkie ilości mięsa. Dopiero w ostatnim czasie ich spożycie tłuszczu dorównało temu w Ameryce. Stąd potrzeba trochę czasu. Jest duże prawdopodobieństwo, że zapadalność na zawały serca zrówna się z tym występującym w Ameryce. Orzechy włoskie są stałym elementem kuchni francuskiej. Badania naukowe z Uniwersytetu w Loma Linda w Kalifornii pokazują bardzo wyraźnie, że osoby, które spożywają orzechy włoskie w miejsce innych pokarmów co najmniej cztery razy na tydzień zmniejszają ryzyko chorób serca aż o 50%. Francuzi mają zdecydowanie mniej nadwagi niż Amerykanie. Spożywają główny posiłek we wcześniejszych godzinach. 57% kalorii spożywają przed godziną 2:00 po południu. Zażywają też więcej ruchu. Amerykanie mają skłonność do spożywania głównego posiłku po pracy. I trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że z powodu wysokiego spożycia alkoholu Francuzi są trzy razy bardziej niż Amerykanie narażeni na rozwój raka przełyku, mają dwa razy większe ryzyko śmierci z powodu raka żołądka, są też dwa razy bardziej narażeni na rozwój marskości wątroby i innych chorób tego narządu. Alkoholizm dotyczy 15% populacji Francuzów. Kolejne 15% spożywa alkohol w ilościach zagrażających zdrowiu.

Center for Science in the Public Interest, który śledzi badania dotyczące wina, stwierdza że koncerny produkujące wino kaptują ostatnie dobre nowiny na temat umiarkowanego picia. Niektóre ich raporty nawet zniekształcały wnioski badań naukowych. W przesadny sposób ukazywały korzyści zdrowotne picia wina, stosując zdania wyrwane z kontekstu, lekceważąc ostrzeżenia dotyczące picia alkoholu, ignorując zupełnie przeciwne odkrycia wynikające z wielu innych badań naukowych, opierając się na pojedynczych (nawet nie opublikowanych) badaniach po to, aby osiągnąć szeroki rozgłos na temat wina i zdrowia. Z drugiej strony nawet jedna z ich publikacji nie zawierała odkryć naukowych dotyczących ryzyka zdrowotnego związanego z konsumpcją alkoholu. A przecież wiele ostatnich badań naukowych dowiodło, że istnieje wyraźne powiązanie picia alkoholu z rozwojem choroby nowotworowej, poronieniem u kobiet, wzrostem ryzyka śmierci na skutek przemocy oraz wzrostem wskaźnika przedwczesnej śmierci we Francji.

Najnowsze odkrycia naukowe zwracają uwagę na składniki wina jak resweratrol, kwercytyna i inne fitozwiązki pochodzące ze skórki z winogron. Powodują one wzrost HDL – dobrego cholesterolu, który chroni przed chorobami serca. Co ciekawe poziom HDL u Francuzów nie jest wcale wyższy od tego u Amerykanów. A poza tym dobra porcja czerwonych winogron czy soku winogronowego może przynieść podobne korzyści jak lampka wina i to bez skutków ubocznych.

– Najlepszym płynem do picia jest dla nas woda. Ten temat jednaka też rodzi pewne kontrowersje. Jaką wodę najlepiej spożywać: butelkowaną, przefiltrowaną, destylowaną, mineralną czy źródlaną?

G.K.: Woda do picia powinna pochodzić z dobrego źródła. Powinna spełniać ustalone normy pod względem zawartości związków mineralnych oraz być czysta bakteriologicznie. Jakość wody pitnej w zależności od potrzeb można poprawiać również poprzez zastosowanie odpowiednich filtrów oraz gotowania. Nie powinniśmy raczej pić wody destylowanej. Również zastępowanie wody jakimkolwiek innym napojem (kawa, herbata, napoje słodzone, piwo, coca-cola) jest niekorzystne. Wyjątek stanowi niesłodzona herbata ziołowa.

– Jaką rolę pełni woda w naszym organizmie?

G.K.: O tym, że życie bez wody jest niemożliwe, wiedzą wszyscy. Pomimo tego, że jest ona niezwykle prostą cząsteczką, bo składa się tylko z dwóch atomów wodoru i atomu tlenu, jej znaczenie, wartość i funkcja są zdumiewające. Organizm dorosłego człowieka składa się w 70% z wody. Z tego też powodu dostarczanie jej z zewnątrz w odpowiedniej ilości i jakości jest kluczowe dla naszego zdrowia. Woda jest dokładnie tym, czego nasz organizm potrzebuje, aby usunąć wszystkie szkodliwe substancje, powstające w czasie trwania różnych procesów w komórkach i tkankach. Woda jest idealnym i najlepszym napojem. Zapewnia organizmowi właściwe funkcjonowanie i warunkuje dobre zdrowie. Woda zawarta we krwi roznosi po całym organizmie składniki odżywcze i tlen. Jeśli pijemy za mało krew gęstnieje i płynie wolniej. Mózg i inne tkanki są wtedy niedożywione, podtrute i niedotlenienie. To prowadzi do zaburzeń z koncentracją, osłabienia i zaburzeń emocjonalnych. W układzie moczowym szybko mnożą się bakterie chorobotwórcze powodując infekcje nerek i pęcherza oraz gromadzą się związki krystaliczne powodując kamicę. Mała ilość wypijanej wody to najczęstsza przyczyna uporczywych zaparć. Również skóra, włosy i paznokcie są słabsze, mniej elastyczne i łamią się, kiedy nie dostarczamy im regularnie odpowiedniej ilości wody.

– Jaka jest optymalna ilość wody, która powinniśmy wypijać każdego dnia?

G.K.: Uważa się, że wypicie 6-8 szklanek wody dziennie to minimum. O zapotrzebowaniu organizmu na wodę sygnalizuje nam znane wszystkim uczucie pragnienia. Fizjologowie jednak ostrzegają, że najlepiej do niego nie dopuszczać. Sygnalizuje ono, że organizm czerpie z rezerw komórkowych. Najlepiej dostarczać organizmowi wodę na zapas i jak twierdzą znawcy, jej ilość powinna dziennie wynosić około 1/3 ponad to, na co zwykle mamy ochotę. Wydaje się, że nawet lepszym wskaźnikiem od uczucia pragnienia, mówiącym o tym ile nasz organizm potrzebuje wody, jest barwa moczu. Mocz powinien być przeźroczysty, o barwie jasnosłomkowej. Nie należy dopuszczać, aby był żółty czy brunatny.

Dobrze jest rozpocząć dzień wypiciem 1-2 szklanek wody, może być z cytryną. Po 1½-2 godzinach po śniadaniu warto wypić następną taką porcję, a następnie zrobić to samo w porze obiadu i kolacji, pamiętając o tym, że najlepiej jest pić 15-30 minut przed posiłkiem i 1½-2 godzin po nim. Popijanie w czasie posiłku i poprzez to rozcieńczanie pokarmu nie jest korzystne. Dzień również dobrze jest zakończyć wypiciem ½ – 1 szklanki wody. Senne zmory nękające nas w nocy są często skutkiem wysuszenia organizmu np. centralnym ogrzewaniem.

– Oprócz zdrowej diety, wody i aktywności fizycznej w naszym codziennym życiu bardzo ważną kwestią jest również odpoczynek. Ile czasu w ciągu dnia powinniśmy przeznaczyć na odpoczynek?

G.K.: Z przeprowadzonych badań na temat wpływu ilości godzin na długość życia wynika, że najdłużej żyją ci, którzy śpią od 7-8 godzin na dobę. Zbyt krótki sen, a także jego nadmiar, powodują szybsze starzenie się. Warto też zwrócić uwagę na to, że najcenniejszym czasem wypoczynku nocnego są godziny snu przed północą. Nie da się jednak ustalić sztywnych godzin snu, gdyż każdy człowiek jest inny. Jeden wstaje rześki po 5 godzinach snu, inny czuje się wyspany dopiero po 8, 9 godzinach. Benjamin Franklin potrzebował 4-5 godzin snu, za to Edison – aż 10. Najważniejsze to poznać potrzeby własnego organizmu i umiejętnie dopasować się do jego rytmu.

– To pytanie może zabrzmieć banalnie ale proszę powiedzieć z medycznego punktu widzenia, dlaczego nasz organizm potrzebuje odpoczywać. Co dzieje się z naszym organizmem, kiedy śpimy?

G.K.: Sen jest cudownym darem, bez którego żaden człowiek nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Nasze samopoczucie rano zależy głównie od tego, jaki był nasz nocny sen. Wystarczająca ilość snu jest niezbędnym warunkiem zdrowia i urody. Jest naturalnym i najlepszym środkiem kosmetycznym, niezawodnym sposobem na poprawę samopoczucia oraz sprawności fizycznej i umysłowej. Podczas snu różne systemy naszego organizmu regenerują nasze ciało, przygotowując je na kolejny dzień życia i działania. W żadnym wypadku czas spędzony w łóżku, aby się wyspać, nie jest czasem straconym. Regeneracja i odnowa komórek po każdym dniu aktywności, jest niezbędnym warunkiem zdrowia, a nawet życia.

– W internecie pojawiły się ostatnio materiały promujące wyższość kilkunastominutowych drzemek nad ciągłym, jednostajnym snem. Czy rzeczywiście można zastąpić kilkugodzinny nocny odpoczynek kilkoma krótszymi drzemkami?

G.K.: „Warzywa, owoce, ruch najlepiej na świeżym powietrzu i krótki sen podczas dnia. Oto według naukowców nowy przepis na zdrowie”. Naukowcy z Harvardu wykazali, że ci, którzy słodko drzemią najmniej trzy razy w tygodniu w środku dnia, mają o 37 % niższe ryzyko śmierci na choroby serca. Poza tym udowodnili, że drzemka w ciągu dnia odświeża pamięć i pogłębia zdolność zapamiętywania. Poproszono dwie grupy studentów o zapamiętanie kilkudziesięciu słów. Ci, którym pozwolono się potem zdrzemnąć, i to zaledwie przez sześć minut, zapamiętali ich więcej.

Jednak wiemy również, że korzystanie z drzemki nie jest potrzebne wszystkim. Konieczne jest dla tych, którzy nie wyspali się w nocy. Zostali rano zerwani z łóżka sygnałem budzika i nie mieli możliwości dostatecznie wypocząć. Najlepsza recepta to odpowiednio długi, regenerujący sen nocny, a jeśli jest on niewystarczający dobrze uciąć sobie drzemkę w ciągu dnia, o którą najczęściej organizm sam się upomina.


– Żyjemy w bardzo zabieganym świecie. Czy braki snu w tygodniu można po prostu odespać na przykład w weekend?

G.K.: Zawsze zachęcam do uregulowania czasu aktywności i odpoczynku na co dzień. Kiedy dobrze rozumiemy, co zyskujemy przez taką praktykę, pozwala nam to dokonać konkretnych dobrych wyborów i sami widzimy, że okazuje się to nie takie trudne. Niewątpliwie najbardziej korzystana dla zdrowia jest regularność aktywności i wypoczynku. Jeśli jednak z różnych powodów nie mamy takiej możliwości, dobrze jest korzystać z wszelkiej sposobności, aby wypocząć dostatecznie, najszybciej jak to tylko możliwe.

– Internet, telewizja, kolorowe magazyny i inne środki masowego przekazu bombardują nas informacjami o przeróżnych dietach cud i sposobach na poprawę naszego samopoczucia. W jaki sposób Pani zdaniem można odnaleźć się w tym gąszczu informacji i wybrać te, które rzeczywiście przyczynią się do poprawy i utrzymania dobrego zdrowia?

G.K.: Dysponujemy dzisiaj solidnym zasobem danych naukowych, które są stale publikowane w prestiżowych czasopismach medycznych. Możemy z ich korzystać. Niestety nie wszystkie informacje publikowane w czasopismach popularnych czy popularno-naukowych zawsze i wszędzie są rzetelne i poparte wiedzą zbadaną. Trzeba do niech podchodzić ostrożnie i nie wierzyć każdej kolejnej nowinie. Na pewno ze szczególną ostrożnością należy podchodzić do informacji, które podyktowane są celami komercyjnymi. Te wyrządziły i wciąż wyrządzają wiele krzywdy społeczeństwu. I jest jeszcze coś, o czym powiem na wykładach, na które serdecznie zapraszam.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Agnieszka Flakus


_________________________
* Grażyna Kuczek jest koordynatorem i lekarzem prowadzącym Program Rewitalizacji i Edukacji Zdrowotnej Newstart® w Polsce oraz w Highwood Health Retreat dla Polonii w Austaralii, jest autorką książek i wielu artykułów na temat zdrowia, prelegentką i konsultantką w zakresie medycyny naturalnej i zapobiegawczej, wygłosiła wiele wykładów w Polsce, Australii i USA,; po ukończeniu Akademii Medycznej w Poznaniu na wydziale lekarskim, odbyła staż i szereg szkoleń z zakresu medycyny prewencyjnej, zdrowego stylu życia i terapii żywieniem w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie w Wildwood Lifestyle Center & Hospital, Marcy Valley Farm, Eden Valley Lifestyle Center oraz Silver Hills, jest absolwentką amerykańskiego Uchee Pines Institute; ukończyła kurs fitoterapii, obecnie zawodowo związana jest z Fundacją Źródła Życia, jest redaktorem naczelnym czasopisma „Zdrowie z wyboru”, prowadzi własną praktykę lekarską oraz pracuje jako wykładowca w WSTH.